REFLEKSJE

Refleksje po obejrzeniu filmu “Most nad Wadi”
Kalina Gałkowska 2d

Konflikt pomiędzy Izraelem a Arabami. Czy kiedykolwiek rozmyślaliśmy nad sytuacją na Bliskim Wschodzie? Czy oglądając rano wiadomości, zdawaliśmy sobie sprawę z ogromnego problemu jaki dotyka  ten rejon świata? Oglądając film “Most nad Wadi” mieliśmy okazję dowiedzieć się więcej o konflikcie polityczno-religijnym. W ramach pojednania, a przede wszystkim pragnienia zapewnienia swoim dzieciom edukacji, muzułmanie jak i żydzi  wysłali podopiecznych do szkoły,  gdzie najmłodsi mieli okazję dowiedzieć się czegoś więcej o historii, tradycji i kulturze. Nienawiść,  którą mieli w sobie przedstawiciele obu nacji, zmuszała dzieci do posługiwania się bronią. Z jednej strony najmłodsi byli  zadowoleni, że będą chodzić do wspólnej szkoły,  jednak  z drugiej strony uczucie, które żyło w wyznawcach islamu i judaizmu nie pozwalało im na poczucie bezpieczeństwa w placówce. Co dalej? Czy dzieci będą w stanie kształcić się w otoczeniu “wrogów”, czy może jednak honor rodziców zwycięży i młodzi ludzie zrezygnują z edukacji w tej szkole? Mimo wszystko nie. Sposób funkcjonowania placówki jest przystosowany do Żydów,  jak i Arabów. Na lekcji uczniowie posługują się językiem hebrajskim, jak również arabskim, co pozwala dzieciom na
swobodne komunikowanie się ze sobą. Najmłodsi pomagają sobie nawzajem, zapominając o istniejącym konflikcie.
Czy jest to rozwiązanie problemu? Dzieci to nie wszystko, dużo zależy również od podejścia , które nie do końca jest takie, jakie być powinno. Podczas szkolnych występów,  na których Żydzi klęczą  na dywanikach i odmawiają modlitwę poświęconą Allahowi, na twarzach rodziców maluje się rozdrażnienie i zniesmaczenie. “Dlaczego  moje dziecko ma robić coś, co
jest wbrew naszym zasadom?” Kiedy dzieci odwiedzają się nawzajem, ze strony dorosłych padają komentarze – “Co czujesz, kiedy twoi bliscy zabijają naszych?” Odpowiedzi młodych ludzi są zaskakujące, wstydzą się zachowania starszych i jest im przykro z powodu panującej sytuacji. Z wypowiedzi dzieci można wywnioskować, że są one dojrzałe mimo swojego wieku. Zależy im na pokoju, są w stanie poświęcić wiele dla wyznawców innej religii – czyli swoich przyjaciół.

Film daje naprawdę dużo do myślenia, pozwala na chwilę refleksji. Dzięki niemu możemy  docenić to, co mamy, czyli  bezproblemowe życie w demokratycznym kraju pozbawionym konfliktów.

Refleksje po obejrzeniu filmu “Zmruż oczy”
Justyna Haftka 2d

“Warto mrużyć oczy. Szczegóły się zamazują i rzeczy mniej ważne nie przesłaniają widoku.”

Wydaje mi się, że ten cytat z filmu najlepiej określa moje przemyślenia z nim związane. W życiu jest mnóstwo spraw, które pochłaniają cały nasz czas i sprawiają, że zapominamy, co tak naprawdę się liczy. Nawet te z pozoru ważne stają się tylko murami, które przysłaniają nam widok na świat, ludzi i miłość. Film przedstawia obraz wsi. Czas płynie tam w zupełnie innym tempie, ale życie z pewnością nie jest sielanką z powodu bezrobocia, biedy… Główny bohater, Jasiek, zdaje się nie przywiązywać do tego szczególnej wagi. Jakiś czas temu stracił posadę nauczyciela. Jest samotnikiem, który spędza czas, przypatrując się okolicy i myśląc o życiu. Kiedyś miał żonę ale, jak powiedział, nie mógł jej  utrzymać i od tego czasu żyje sam, niekochany przez nikogo. To właśnie do Jaśka ucieka Mała. Na pewno ma dość życia z bogatymi rodzicami, którzy dają jej wszystko oprócz swojego czasu i miłości. U Jana wyczuwa spokój i inność, która ją intryguje. Jest on dla niej jak ojciec. Wkrótce pod adres Jaśka przychodzą rachunki z urzędu, a pieniędzy zaczyna brakować. Mężczyzna z konieczności musi wynieść się ze wsi do Ełku,  gdzie rodzice Małej znaleźli dla niego posadę w szkole.

Spodobała mi się scena przed wyjazdem Jaśka, w której siedzi z Małą na moście. Już wkrótce odejdzie ale, jak przekonuje, gdy Mała zmruży oczy, zobaczy, że nic nie mija, to tylko my się oddalamy. Myślę, że to prawda. Dziewczynka będzie zawsze siedzieć z Jaśkiem na moście, nawet jeśli on będzie daleko. My doświadczamy rzeczy po kolei, ale tak naprawdę wszystko trwa właśnie w tej chwili, jednocześnie, jakby było ponad czasem. A może czas to tylko złudzenie?

Wydaje mi się, że warto obejrzeć film „Zmruż oczy” choćby dlatego, by zastanowić się nad sensem życia i trochę zwolnić…

Refleksja po obejrzeniu  filmu „Droga czerwonej lodówki”

Adam Szmurło kl.1d

Według mnie film o Harim był bardzo ciekawy i interesujący. Myślę, że dzieci w  Nepalu nie powinny tak ciężko pracować,  aby zarobić na podstawowe rzeczy potrzebne do nauki tj.:   zeszyty, książki i inne  przybory szkolne.  Dała mi do myślenia moja sytuacja (wprost idealna), rodzice zapewniają mi wszystko, co konieczne, a także to, co można nazwać zbytkiem. Film otworzył mi oczy na to, że nie wszystkie dzieci mają równe szanse i warunki do wzrastania.    Dla bohatera filmu marzeniem jest ukończenie studiów, na nie bardzo ciężko pracuje. Mógłbym brać przykład z siły jego charakteru i  z takim samym zacięciem podchodzić do nauki. Nasuwa się też myśl, że trzeba się cieszyć z tego, co się ma, mając na uwadze to, że inni muszą walczyć o rzeczy, które się wydają zwyczajne i są dla mnie dostępne na wyciągnięcie ręki bez najmniejszego wysiłku.

Refleksje po obejrzeniu filmu “Galerianki”
Nikolett Blachowska – 3g
„Nie jestem dziwką,
bo dziwki to szmaty,
a ja noszę Versace
i drogie zapachy”
Paluch, „Historia jednej dziwki”
Prostytutka a galerianka… Żadna różnica w wykonywanej pracy, jedynie jej miejsce inne. Dla jednych centra handlowe to większe domy publiczne. Tylko zapłata inna. Dziewczyny nie liczą swoich usług w banknotach, lecz ubraniach, kosmetykach czy sprzęcie elektronicznym. Dla konsumenta różnicy brak, swoje pieniądze i tak oddaje na dziewczynę, która często mogłaby być jego córką. Co gorsze, czasem okazuje się jej koleżanką. No cóż, faux pas zdarza się każdemu, nawet obytym biznesmenom. Przecież klasy niższej nie stać na taką Galerię Bałtycką. A tu chodzi o ‘życie na poziomie’, co często Milena wypominała Alicji.
Zastanówmy się nad tym, jak powinna zachowywac się i myśleć porządna galerianka. Jako przykład weźmy Milenę, która wydaje się najbardziej doświadczona. Po pierwsze, konieczność stanowi kusa spódniczka i legendarne już, białe kozaczki na szpilce. Oczywiście bez mocnego makijazu, który woła ‘zatrzasnęłam się w solarium’ się nie obejdzie, przecież rozważamy kobiety poważnie traktujące swą profesję! Należy pamiętać o prowokacyjnym, wręcz obscenicznym zachowaniu. Brak inteligencji w wypowiedzi nadrabia się barwnym językiem ulicy. Nawet jeśli posiada się w głowie troszkę więcej oleju niż tłuszczu zawiera pomadka, to nigdy, ale to przenigdy nie okazujmy tego! Przecież powiedziano wyraźnie ‘Piękność jest dla kobiety ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyźnie łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie’.
‘Bo wiesz, jak dziewczyna jest ładna, to musi swoje atuty wykorzystywać’, choć  w zasadzie olśniewająca uroda, szczupła sylwetka etc. nie są wymagane. Wystarczy nie mieć skrępowania przed rozkładaniem nóg. Oczywiścia należy wiedzieć przed kim wypada. Otóż wartość konsumenta  oceniamy po telefonie, zegarku, butach. Tak twierdzi Milena, jednak zapach i rodzaj ubrań także wymownie świadczy o stanie portfela. Jeszcze zawiózłby nas do domu rozklekonatym cinquecento, a to już skandal. Należy się szanować, drogie panie, nie zniżamy się do poziomu dziwek.
Filmowe przyjaciółki chodzą do trzeciej klasy gimnazjum. Słowa, które padają z ust moich rówieśniczek bywają zaskakujące. Kiedy widzimy nastolatkę uprawiającą seks oralny w klubowej toalecie, możemy przeżyć lekki wstrząs. Chwilę później słyszymy pytanie o to, czy stosunek może być przyjemny z osobą, którą się kocha. Zabawne? Przerażające? Pouczające? Jak dla mnie co najmniej groteskowe. W tym wieku, w swej niewinności wypadałoby poszukiwać ‘drugiej połówki’, romantycznej miłości na całe życie, marzyć o sukniach ślubnych czy czymkolwiek takim. Naiwnym, przesłodzonym, jak z komercyjnych filmów prosto z Ameryki. Śnić własny American Dream, lecz o uczuciach. Cóż, wielu takich osób raczej nie znajdziemy u współczesnych dziewic. Chociaż zapewne tego chcieliby nasi rodzice… Świat przedstawia się w nieco innych barwach. Niestety? Na szczęście? Kwestia upodobań i kultury.
Myślę, że „Galerianki” to ciekawy film. Taki uświadamiający, być może wyrywający z letargu, w którym pogrążone są osoby odpowiadające za wychowanie młodzieży. Widać nie zawsze trzeba niechcianej ciąży z nie wiadomo kim czy chorób wenerycznych. Może przez osiemdziesiąt minut przebudzą się? Zrozumieją, że miłość fizyczna i kosztowne przedmioty mają za zadanie zapełnić pustkę wywołaną przez (teoretycznie) najbliższych? A przecież wystarczy tylko wychylić nos zza laptopa, by usłyszeć przekleństwa czy strój i makijaż sugerujący jedno, nasze upodobania, perspektywy na przyszłość…
Film? Chyba nie. Raczej wołanie o pomoc, przebudzenie się. Rodzice, zauważcie nas!

Monika Sciubilecka – 2d

Dnia 8 października 2010 roku na spotkaniu “Filmowego piątku z Comeniusem i prawami człowieka”  oglądaliśmy film pt. ” Galerianki”. Spowodował on we  mnie mieszane uczucia, ponieważ ukazywał  życie prostytutek, które były trochę starsze ode mnie. Wiedziałam, że za takie  “prace” zabierają się niepełnoletnie dziewczyny, ale nie zdawałam sobie sprawy, dlaczego to robią, ile ich jest, jak łatwo jest przestać być normalną nastolatką i zacząć takie życie. Myślałam, że to jakieś wariatki, które mają nierówno pod sufitem. Teraz zdałam sobie sprawę, że przeważnie są to dziewczyny, które nie mają  łatwego życia, mieszkają w bardzo ciężkich warunkach, muszą znosić zaczepki kolegów, np. z powodu starego telefonu, a w domu kłótnie rodziców, alkoholizm, zdradę, przemoc… Zastanawiając się nad tym, stwierdziłam, że ludzie, którzy znajdują się w takiej albo podobnej sytuacji,  nie mają jakiegokolwiek dobrego przykładu, robią to, by osiągnąć coś innego, zarobić, wreszcie sobie kupić drogi telefon, kosztowną biżuterię,  itd. Nie jest to też dziwne, że sięgają po alkohol, papierosy i cokolwiek jeszcze. Tak są wychowane i tak się zachowują.

W filmie tym wstrząsnęło mną zakończenie, gdy chłopak jednej z głównych bohaterek się zabija. Nie zaskoczyło mnie natomiast to, że Ala pobiła jedną z tych dziewczyn, które doprowadziły do tego, że została galerianką. Uważam, że się jej należało.

Film ten  mi się nie podobał, był trochę przerysowany, ale dzięki temu chyba  przedstawił więcej problemów współczesnej  młodzieży.

Filip Pastor – 1d

Dnia 8.10.2010r. podczas “Filmowego piątku z Comeniusem i prawami człowieka” odbyła się projekcja filmu pt. ” Galerianki” -Katarzyny Rosłoniec. Film ten opowiada o życiu dwóch młodych dziewczyn, które stają się tytułowymi galeriankami. Po pewnym czasie do tych dziewczyn dołącza Ala.Na początku nie wie, na czym to polega, lecz z czasem dowiaduje się.. Ale jest już za późno. Nie potrafi wrócić do normalnego życia. A może nie chce…? Film mocno skłania mnie do refleksji. Zadaję sobie pytania: dlaczego one to robią, z jakich powodów? Czy to im sprawia radość? Jednak odpowiedź jest bardzo trudna. Galeriankami stają się dziewczyny niewiele starsze ode mnie… Robią to dla pieniędzy, aby móc kupić wymarzony telefon lub inny towar, którego pragną. Tylko dlaczego płacą za telefon swoim ciałem? Takie dziewczyny nie mają zapewne łatwego życia.
W domu pewnie panuje patologia, króluje alkohol i papierosy. Matka zdradza męża. Uważam, że ten problem w Polsce nie jest aż tak ogromny, ale jednak istnieje. Na pewno są gdzieś dziewczyny, które za kupno np. różowej opaski, sprzedają swoje ciała.
Uważam też, że tytułowe galerianki “pracowały” dlatego, iż uważały że jest to szybki sposób zdobycia sporej sumy pieniędzy. Podsumowując, film jest bardzo realistyczny, choć niektóre rzeczy zostały przerysowane. Film nie jest wolny od wulgaryzmów, co sprawia, że jest bardziej osadzony w realiach. Ogólnie film bardzo mi się podobał, ponieważ dobrze obrazuje życie i “pracę” takich dziewczyn. Polecam go innym.


Refleksje po obejrzeniu filmu “Jestem zły”

Basia Bladowska 2d

Nie będę odmieńcem i powiem, że film dokumentalny, który obejrzałam dziś z  klasą, wywarł na mnie ogromne wrażenie. Oczywiście “niepozytywne”.
Zaszokowało mnie to, jak wygląda życie przeciętnych dzieci z rodzin patologicznych. Wiedziałam, że takowe istnieją, że tacy ludzie nie żyją w luksusach, ani nie będą wygrywać konkursów intelektualnych, ale kiedy zobaczyłam ten film…po prostu zabrakło mi słów!
Strasznie zdziwiło mnie, w jaki sposób owe dzieci szukają sobie rozrywki. Stanie na torach i życie przez kilka chwil w niepewności, czy pociąg przejedzie cię, twojego kolegę, czy też może ślimaka.
Poruszyło mnie w tych dzieciach to, że bardzo kochały swoją rodzinę, że miały marzenia, że nie chciały  zostać nieukami, tylko KIMŚ.
Wiem, że mam wspaniałą, rodzinę, dom, marzenia, plany na przyszłość, jednakże po obejrzeniu tego filmu zaczęłam to jeszcze bardziej doceniać.

 

Klaudia Preyss 2d

Moje refleksje po obejrzeniu filmu pt.: “Jestem zły”, były bardzo zróżnicowane. Na początku nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Te słowa pojawiające się w ustach takich dzieci, to był szok, ale pod koniec zrozumiałam wiele rzeczy.  Te osoby  nie miały z kogo brać odpowiedniego przykładu. Od urodzenia wychowywały się “na alkoholu, przeklinaniu” itp.  Jednak po części filmu, nakręconej w ich mieszkaniach, pokazali się od innej, tej dobrej strony.  Wydaje mi się, że było to  niestety na pokaz.
Takich ludzi trzeba poznać bliżej, aby ich naprawdę  dobrze zrozumieć.

Monika Sciubilecka – 2d

Dnia 16. 09. 2010r. wraz z klasą obejrzeliśmy film pt. “Jestem zły”. Przedstawiał on życie dzieci mieszkających na warszawskiej Pradze.
Dokument ten  wstrząsnął  mną do głębi, gdyż oglądanie życia rówieśników, którzy tak strasznie żyją, jest zdumiewające. Załamało mnie, że w tak zmodernizowanym, pięknym kraju, mogą żyć ludzie aż tak biedni! Może w  obecnych  czasach większość ludzi przeklina, ale jak  ogląda się to i ciągle przytaczane jest takie słownictwo, które używane również jest w rozmowach z ludźmi dorosłymi, słucha się go zupełnie inaczej. W czasach, gdy w większości miast ludzi stać na dobre mieszkanie, samochód, ubrania, jedzenie, znajdują się też miejsca, gdzie ludzie nie mają pojęcia, że na takie rzeczy można uczciwie zarobić, że sumiennie wykonując swoje obowiązki- budujesz swoje życie. Przerażające, że takich ludzi jest tak dużo. Ten film uświadomił mi, że w kraju nadal znajdują się ludzie, którzy żyją tylko po to, by znowu wypić wódkę,  by adrenalina zawrzała w żyłach, by znowu się naćpać, kogoś okraść. To tylko po to się ich zdaniem żyje. Tak wychowali ich rodzice, a dla każdego dziecka to oni są największymi autorytetami, mimo, że niektórzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Stwierdziłam też, że takim osobom trzeba dać szansę, spróbować pomóc. Jeśli odmówią, to oni zniszczą swoje życie.
Film ten się mi nie podobał, był zbyt realnie ukazujący prawdziwe piekło na ziemi i życie ludzi, którzy mimo tego,  jaką mają rodzinę, kochają ją. Po obejrzeniu tego filmu zaczęłam doceniać, w jakim domu żyję, jakich mam kochanych rodziców, że wszystko, co wydawało mi się, iż czynią tylko po to, by mi zrobić “pod górkę”, robią z miłości do mnie i tylko po to, by mi pomóc. Cieszę się, że obejrzałam ten film, gdyż skłonił on mnie do refleksji na temat mojego życia. Uważam,  że każdy nastolatek powinien go obejrzeć.

Justyna Haftka -  2d

Chciałabym podzielić się swoimi refleksjami na temat filmu „Jestem zły”, który obejrzałam dzisiaj na lekcji. Mimo że był stosunkowo krótki, naprawdę mnie poruszył. Spodobał  mi się, bo nie został zrobiony komercyjnie, jak większość filmów, które są emitowane w telewizji, ale ukazywał prawdziwe życie ludzi, nie zawsze takie, jakie chcielibyśmy, żeby było.

Już pierwsze sceny pokazały, że nastolatki, o których była mowa, są inne niż my. Często piją, palą papierosy i biorą narkotyki. Co drugie ich słowo jest przekleństwem. Gdy są głodni, nie wahają się pójść do supermarketu i kraść jedzenie, czy napoje. Jeden z chłopców zademonstrował, jak napaść na przechodnia i zmusić go do oddania cennych przedmiotów. Osoby pokazane w filmie swój wolny czas  spędzają, siedząc na zawalonym gruzami podwórku, lub chodząc po okolicy. Jednym z ich ulubionych miejsc jest czynny tunel metra, do którego wchodzą dla rozrywki, gdy pojazd przejeżdża.

Wydaje mi się, że ich sposób życia i zachowania nie wziął się od nich samych. Czy byliby tacy, gdyby urodzili się w normalnych, niepatologicznych rodzinach? Gdyby żyli w czystym mieszkaniu i mieli tam własny kąt? Gdyby ktoś od nich starszy poświęcił im trochę czasu, wychował, kochał i powiedział im, że mogą żyć inaczej? Jestem pewna, że nie, przynajmniej nie wszyscy. W filmie poruszyła mnie scena, w której pokazany był czteroletni chłopiec. Uczył się on przeklinać i żyć w towarzystwie swoich kolegów z podwórka. To oni byli jego rodziną i całym światem. Mógł mieć oparcie albo w nich, albo w nikim. Myślę, że to, w jaki sposób żyją, to nie ich wina. Tak zostali nauczeni. Nikt nie pokazał im innej drogi.

Pod koniec filmu reżyser spytał się każdego bohatera filmu, jakie chciałby mieć podwórko, do czego dąży i kim chciałby zostać, gdy dorośnie. Dzieci odpowiedziały zgodnie, że marzą o czystym podwórku z placem zabaw. Każdy z nich chciałby w przyszłości pracować na swoje utrzymanie, a nie dalej kraść. Wszyscy wiedzieli, że w życiu nie są najważniejsze pieniądze, rozrywka i używki, ale inni ludzie, miłość do rodzeństwa, do rodziny, cele, jakie sobie wyznaczamy

oraz wiara w lepsze jutro. Wydaje mi się, że skoro nam dość dobrze się wiedzie, musimy chociaż spróbować pomóc im je zbudować. To dla nich jedyna nadzieja.

Zauważyłam, że każda osoba przedstawiona w filmie, nie jest do końca „zła”. Myślę, że są tak samo „źli”, jak my, pokazują to tylko inaczej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s